Pornografia, masturbacja? Chcę żyć piękniej.

Oczywiście, można zrobić to samemu. Zapewnić sobie dawkę przyjemności. Kilka ruchów i po sprawie. Nie gotowy, niewystarczająco podniecony? Od czego jest film? O, ten już widziany, ten też, no to można wyszukać inny. Na co dziś ochota? Jaka sceneria, pozycja, atrybut? Jedna osoba, dwie, może więcej? Jedna. O, coś Internet wolno działa. Już jest. Osoba za szybką urządzenia już rozebrana, a ty, na co czekasz? Jesteście tylko wy dwaj. Obaj leżycie na łóżku, szkoda tylko, że oddaleni od siebie od dwa kontynenty. Dochodzicie razem? O, nie dzisiaj. Ale czekaj, przecież możesz przewinąć film do tyłu. O, teraz idealnie. Cały świat nie istnieje, tylko wasza dwójka. Szkoda, że tej młodej dziewczyny w ogóle nie interesujesz. Nie wie o twoim istnieniu. Mogłeś wyobrażać sobie cokolwiek chciałeś, ale prawda jest taka, że ona, podczas gdy ty odchodziłeś z rozkoszy od zmysłów, myślała co najwyżej o pieniądzach, które otrzyma za ten film. Może rozmyślała o tym, jak bardzo nie chce tego robić, jak bardzo wolałaby być gdzieś indziej. Ale nie jest. Bo ty to oglądasz. I dużo takich jak ty. Ale nie bój nic, inaczej producent nie miałby jej za co zapłacić!

Jeszcze niedawno chciałeś spakować walizki i pojechać z nią na koniec świata. Teraz gdy jest po wszystkim, nawet nie masz ochoty na nią patrzeć. Sprzątasz po sobie i wychodzisz na ulicę. Bez celu. Musisz odreagować emocje, które w tobie powstały. Przez pierwsze pół godziny spaceru obserwujesz spokojnym okiem przyrodę, cieszysz się ciepłym wiatrem, który smaga twoje zaczerwienione policzki. Przechodzisz przez most i z zainteresowaniem patrzysz, która z kaczek dopłynie do brzegu jako pierwsza. Wtem ciszę twojego umysłu przerywa kołyszący się w rytm kroków biust. Piersi 25-letniej dziewczyny przesuwają ci się przed oczami. Ich właścicielka właśnie wraca od psychoterapeuty. Leki, które bierze od trzech miesięcy, nie działają tak, jak jej obiecywali. Zaburzenia lękowe nie odstępują od niej ani na krok, zwłaszcza w nocy, gdy zostaje zupełnie sama. Poza tym zmaga się z dotkliwym brakiem poczucia sensu. Gwałtownie zerwała relacje ze swoim chłopakiem, według otoczenia bez żadnego powodu, z kaprysu. Ona jednak czuje przerażenie na samą myśl, że powinna założyć rodzinę, ustabilizować się materialnie i – co najgorsze – wziąć odpowiedzialność za cokolwiek. Czuje się słaba, bezwartościowa, wszystko ją męczy i drażni, zwłaszcza patrzenie, jak jej koleżanki śmiało pokonują wszystkie życiowe przeszkody, które ją tak bardzo przerastają. Wiedziałeś o tym, przyjacielu? Nie, ciebie interesuje jedynie to, że jej bluzka, którą w pośpiechu założyła, obsunęła się o kilka centymetrów za nisko. Za nisko dla niej, ty najchętniej zerwałbyś ją zupełnie. Gdy cię mija, jej udawany pogodny wyraz twarzy zdaje się być autentycznie szczery, wręcz zachęcający do kontaktu. Tobie wydaje się nawet podniecający. Och, szkoda, że przeszła obok ciebie tak szybko, śpiesząc się, aby wypłakać się w poduszkę, przy okazji zabierając swoje piersi z twojego pola widzenia. Obracasz się jednak, by móc jeszcze choć trochę nasycić się widokiem jej kształtnych pośladków, które ona tak bardzo by oddała za chociaż kilka chwil prawdziwej radości. Tobie zaś od razu pojawia się pięć myśli, co mógłbyś zrobić z tak zgrabnym ciałem. Od różnych seksualnych scenerii aż przegrzewa ci się głowa. Nagle ruch uliczny milknie, ptaki przestają śpiewać, przechodnie po kolei znikają, aż zostają tylko osobniczki płci pięknej. Twój mózg jak komputer skanuje otoczenia, usuwając jak wirusy co brzydsze kobiety, niezasługujące na to, byś roił sobie o nich w czasie seksualnego uniesienia. Udajesz znudzonego życiem i lekko zmęczonego słonecznym żarem, ale w rzeczywistości przechodzisz z jednej ulicy na drugą w pełnym skupieniu, wyłapując atrakcyjne, a zwłaszcza skąpo odziane okazy. Och, ależ ta jest seksowna – zachwycasz się, widząc zgrabną 30-latkę o buntowniczym, lekko posępnym wyrazie twarzy. Ta byłaby wojowniczką w łóżku – marzysz. Nie masz jednak pojęcia o genezie jej wyrazu twarzy. Zwykle jest pogodna i roześmiana, ale nie wtedy, gdy kolejny raz dowiaduje się, że jej ojca znaleźli leżącego na trawniku przy sąsiednim bloku. „To się nigdy nie skończy, aż do usranej śmierci będę go takiego oglądała. Od kołyski, aż po grób on zawsze zostanie w mej pamięci jako leżący we własnych wymiocinach kloszard. Pijak, idiota, niszczyciel rodziny!” – wścieka się, kopiąc rytmicznie napotykane na chodniku kamyczki.

Ciebie jej zmartwienia nie interesują, bo upatrzyłeś już sobie lepszy model. Kolejna zdobycz jest taka, jak w twych erotycznych fantazjach. Wypisz, wymaluj. I jeszcze ten kokieteryjny uśmiech – tak przynajmniej ty go interpretujesz. Och, gdyby ona wiedziała, że w twoim umyśle leży już rozebrana i gotowa do akcji! Nie wie. Słucha swojej ulubionej muzyki i świata poza nią nie widzi. Połączenie klasycznego fortepianu z elektronicznym akompaniamentem. Raj dla uszu. A uśmiecha się sama do siebie, bo rozważa natrafiony w książce fragment wiersza: Miłości! W tobie jednej odpocznienie. I moc, i bytu oś; w tobie sumienie.

Nie znasz tego wiersza. Tej kobiety też nie. Nie ma znaczenia, tobie wystarczy, że poznałeś kształt jej ciała, przykryty pod letnią kwiatową sukienką. Resztę już sobie doobraziłeś. Już przyspieszasz kroku, by nie zgubić żadnej z ujrzanych scen, które ujrzałeś podczas spaceru. Nie chcesz, żeby wyparowały, zanim pójdziesz do łazienki i ściągniesz spodnie.

Mam opowiadać dalej? Pytasz się mnie, dlaczego ja tego nie robię, czemu zabieram sobie to, co przyjemne. „Mnichem chcesz zostać?”. Nie, absolutnie nie zamierzam, ani boskiego pioruna się nie boję. Po prostu… Nie chcę patrzeć na kobiety tak, jak ty. Przedmiotowo. Każda z nich to osobna dusza, inna historia, odmienne marzenia, pragnienia, odmienne troski i cierpienia. Tymczasem ty dzielisz je jedynie na dwie grupy – seksualnie przydatne lub nie. To bardzo niebezpieczny podział. I tak im ujmujący. Życzę ci, abyś doświadczył kiedyś zauważenia w kobiecie najpierw człowieka. A może po prostu człowieka. Każdy z nas ma w sobie piekielną supermoc. Każdy z nas może zamienić w swoim umyśle każdego człowieka w przedmiot. Straszne jest życie, w którym dookoła tylko przedmioty. Zaczyna się wtedy tęsknić. Tak, pojawia się wtedy nieuchronna tęsknota. Tęsknota, która krzyczy, która przypomina, że nie jesteś tylko hiperaktywnym seksualnie zwierzęciem. Ja cię nie osądzam, ja też walczę, by nie wykorzystywać nigdy swojej supermocy. Mocy dehumanizowania. A każde zwycięstwo w tej walce tchnie jakby nowym człowieczeństwem. Uwierz mi, pięknie się tym oddycha.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *